wtorek, 9 września 2014

Rozdział 3

-Wojtek to nie tak,bo ją musiałam pojechać z Łukaszem.Nie miałam wyjścia!-ostatnie zdanie wywołało fale łez. -Jak nie miałaś!A ją to co?!Ją Ciebie nadal kocham!Nigdy nie przestałem!Ostatni raz się pytam? Czemu wyjechałaś? -Bo...tata był chory mama nie dawała rady.Dlatego.... Pocałował mnie.Pocałował mnie.Ludzie on mnie pocałował.No jak ktoś przerwie to powieszę! -Uhuhuhuhu...Amory latają!Aż się kurzy! -Igła!Pierdolnął cię ktoś kiedyś?!-podbiegł do niego ale... -Kurr...-chwycił się za nogę -Wojtek nie możesz się przemęczać.Treningi odpadają i nie wiadomo czy zagrasz.To poważne skręcenie kostki. -Dobra ją się zwijaaaaaamm-ponownie się chwycił za noge-do domu! -Odprowadzę cię. Ruszyliśmy do domu.Podpierał się na kulach a ją bladzilam w myślach. ON MNIE KOCHA...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz